Tagged: KNF

ASI nie wolno (bardzo) ryzykować

Mexican hero - 3D IllustrationKNF właśnie odmówiła warszawskiej spółce NDF PILOT Sp. z o.o. wpisu do rejestru zarządzających ASI (alternatywna spółka inwestycyjna). Brak wpisu do tego rejestru uniemożliwia podjęcie działalności.

Spółka planowała działalność inwestycyjną na rynku kryptowalut. Komisja stwierdziła, że jest to „skrajnie ryzykowna działalność o spekulacyjnym charakterze”, prowadzona na obarczonym ponadprzeciętnym ryzykiem rynku kryptowalut, pozostającym poza obszarem prawnej regulacji. Równocześnie możliwość inwestowania za pośrednictwem takiej ASI byłaby „potencjalnie adresowana do szerokiego kręgu odbiorców”. To wszystko skłoniło KNF do przyjęcia, że spółka nie daje rękojmi należytego zabezpieczenia interesu inwestorów alternatywnej spółki inwestycyjnej i odmówiła spółce wpisu do rejestru[1].

Nie znam szczegółów polityki inwestycyjnej NDF PILOT, ale wydaje mi się, że możemy założyć, że działalność na rynku kryptowalut to po prostu nabywanie i zbywanie kryptowalut oraz podobnych instrumentów. W pełni zgadzam się z Komisją, że jest to działalność skrajnie ryzykowna. Byłbym ostrożny z używaniem określenia „spekulacyjny” w tak negatywnym kontekście, bo rozumiem inwestowanie, jako – w uproszczeniu – kupowanie tanio i sprzedawanie drożej. W takim sensie każda działalność inwestycyjna ma charakter spekulacyjny. Istotą problemu nie jest jednak spieranie się o poszczególne słowa.

Decyzja KNF uniemożliwia ASI rozpoczęcie działalności. KNF sięgnął więc po najpotężniejszy instrument regulacyjny, jakim jest administracyjne wykluczenie z rynku. Sprawa dotyczy wolności gospodarczej, więc swobody gwarantowanej konstytucyjnie. Jest więc jest wyjątkowo poważnie.

Wartością chronioną przez taką decyzję są interesy inwestorów. A precyzyjnie, ich pieniądze, które mogliby zainwestować w taką ASI, a następnie mogliby je stracić. Istotne dla Komisji wydaje się, że instrumenty takiej ASI mogłyby być oferowane wielu inwestorom, a w tym wymagającym  szczególnej ochrony inwestorom indywidualnym. By zapobiec potencjalnym stratom w majątkach potencjalnych inwestorów, wywołanych przez potencjalną działalność inwestycyjną tej ASI, zakazano jej podjęcia.

Dla mnie istotą problemu jest właśnie sama możliwość dokonania przez organ administracji publicznej tak daleko idącej kontroli prewencyjnej. Dochodzi tu bowiem do przesunięcia momentu ingerencji regulatora. W miejsce zakazu będącego wynikiem naruszenia prawa, mamy zakaz uprzedni, motywowany ryzykiem. Co ważne nawet nie ryzykiem naruszenia prawa, ale ryzykiem strat. W tej optyce, zakazano spółce podjęcia działalności, bo jej działalność miała być prowadzona na rynku obciążonym wysokim ryzykiem poniesienia strat.

Taka idea ochrony rynku może być uznana za słuszną, bo w końcu chodzi o ochronę inwestorów. W tej optyce, inwestorzy nie powinni mieć w ogóle możliwości podejmowania potencjalnie ryzykownych decyzji inwestycyjnych. Z drugiej strony, można jednak twierdzić, że w taki sposób KNF nadmiernie ingeruje w rynek. Podstawą zakazu jest bowiem założenie, że działalność spółki jest ryzykowna dla inwestorów. Skoro tak, to Komisja musi samodzielnie określać stopień ryzyka danej działalności, by móc zabronić działalności zbyt ryzykownej. Otwarte pozostają pytania jakich metod szacowania ryzyka Komisja używa, a przede wszystkim przy jakim stopniu ryzyka działalność jest zbyt ryzykowna by mogła być prowadzona? Tego nie dowiemy się z komunikatu w tej sprawie.

Pozostaje więc tylko informacja, że ryzyka związane z działalności inwestycyjną są szacowane przez KNF. Inwestorzy – dla swojego dobra – są pozbawieni takiej możliwości.

 

 

 

 

 

[1] art. 70zc ust. 3 pkt 2) ustawy o funduszach inwestycyjnych

KNF karze Acron za Azoty

Conceptual illustration or vintage card with girl and bunny

Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła 800.000 zł kary na Norica Holding (spółka zależna od Acron) za naruszenie obowiązków informacyjnych związanych z nabywaniem znacznych pakietów akcji Grupy Azoty, podczas słynnej próby wrogiego przejęcia tej spółki. KNF nie tylko ukarała Acron, ale i podała do publicznej wiadomości motywy tej decyzji. Jest to wyjątkowo używany środek, który w ocenie KNF „posłuży realizacji celów nadzoru, dostarczając kluczowe dla funkcjonowania rynku kapitałowego informacje, przywracając transparentność w zakresie struktury akcjonariatu spółki”.

Cały komunikat KNF wart jest przestudiowania, ale  moim zdaniem szczególnie warto zwrócić uwagę na kilka kluczowych spraw.

KNF ustaliła, że Norica Holding konsekwentnie zwiększała swój stan posiadania akcji spółki przekazując spółce i KNF zawiadomienia o jego zmianach, wynikających wyłącznie ze stanu swoich rachunków papierów wartościowych prowadzonych na jej rzecz. Jednak na rzecz Norica Holding akcje spółki nabywały także Vertco Ventures i Omana Holdings, przy czym nabywane przez nie akcje były zapisywane na ich rachunkach papierów wartościowych, o czym uczestnicy rynku kapitałowego nie wiedzieli.

KNF ustaliła i przyjęła, że Vertco Ventures i Omana Holdings nabywały akcje na zlecenie Norica Holding [art. 87 ust. 1 pkt 3 lit. a)ustawy o ofercie]. Vertco Ventures i Omana Holdings nabywały akcje spółki na rynku, a następnie zbywały je na rzecz Norica Holding poza rynkiem regulowanym. Dopiero moment zapisania na swoim rachunku papierów wartościowych Norica Holding uznawała za nabycie przez siebie akcji i notyfikowała zmianę stanu posiadania zarówno spółce i KNF. To działanie zostało ukarane przez KNF.

Zdaniem KNF obowiązki informacyjne Norica Holding powstawały z momentem nabycia akcji już przez Vertco Ventures i Omana Holdings, jako nabywających akcje na zlecenie Norica Holding. KNF przyjęła, że Vertco Ventures i Omana Holdings nie nabywały akcji na swoją rzecz, lecz na rzecz Norica Holding (działanie w imieniu własnym, ale nie na swoją rzecz). W takim wypadku, podmiot zlecający nabywanie akcji spółki publicznej (tu: Norica Holding) powinien doliczać do swego stanu posiadania akcje będące w posiadaniu podmiotów, którym udzielił takiego zlecenia (tu: Vertco Ventures i Omana Holdings). Zlecający powinien dokonywać tzw. sumowania akcji, a w zasadzie liczby głosów z tych akcji. Obowiązki informacyjne powinny być wykonywane na bieżąco z uwzględnieniem zmian wynikających z sumowania akcji.

W ocenie KNF celem przepisów o znacznych pakietach akcji jest umożliwienie uczestnikom rynku kapitałowego bieżącego monitorowania zmian udziałów poszczególnych akcjonariuszy, zaś celem regulacji przewidzianej w art. 87 ust. 1 pkt 3 lit. a)ustawy o ofercie jest uniemożliwienie uchylenia się od obowiązków informacyjnych w przypadku posiadania akcji za pośrednictwem innej osoby oraz osiągnięcie większej transparentności rynku kapitałowego.

Zdaniem KNF, uznanie nabywania akcji na zlecenie wyklucza możliwość równoczesnego uznania tych samych czynności za działanie w porozumieniu [art. 87 ust. 1 pkt 5)ustawy o ofercie ]. Celem działających w porozumieniu jest wspólne uzyskanie znaczącej pozycji w spółce. Tymczasem, zlecający innym podmiotom nabycie akcji w spółce chce osiągnąć taką pozycję samodzielnie, a nie w wspólnie z nimi.

KNF uznała również, że skoro obowiązki dotyczące znacznych pakietów obciążają zlecającego nabywanie akcji spółki publicznej, to nie mogą równocześnie obciążać podmioty wykonujące takie zlecenie.

 

 

 

 

 

KNF o prywatnym oferowaniu papierów wartościowych

concept of child abuseKNF opublikowała właśnie swoje stanowisko dotyczące prywatnego oferowania papierów wartościowych. Lakoniczny komunikat jest wprost skierowany do Autoryzowanych Doradców, ale trudno go uznać za prezent z okazji Dnia Dziecka. Cała sprawa dotyczy prowadzenia ofert prywatnych (nie publicznych!) przez podmioty nie posiadające licencji maklerskiej. Takim podmiotami są w szczególności autoryzowani doradcy, którzy takiej licencji nie posiadają.

KNF stwierdza jednoznacznie, że „Pośredniczenie w oferowaniu papierów wartościowych w trybie oferty prywatnej (skierowanej do mniej niż 150 oznaczonych osób) również podlega przepisom ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (…), w szczególności może wymagać zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności maklerskiej. ”. Dalej KNF wskazuje sankcję za naruszenie przywołanych regulacji. Co ciekawe, KNF wybiera art. 99 ust. 2 ustawy o ofercie. Przepis ten wprowadza sankcje karne wobec tego kto udostępnia 150 osobom lub większej liczbie osób lub nieoznaczonemu adresatowi informacje w celu promowania nabycia lub objęcia papierów wartościowych albo zachęca, do nabycia lub objęcia tych papierów wartościowych, które nie są i nie będą przedmiotem oferty publicznej. Na koniec KNF zapowiada składanie zawiadomień do prokuratury.

Moim zdaniem najciekawsza w całej sprawie jest dokonana przez KNF kwalifikacja prawnokarna pośredniczenia w oferowaniu papierów wartościowych. Do tej pory w takich przypadkach KNF konsekwentnie wskazywała na naruszenie art. 178 ustawy o obrocie, czyli na prowadzenie działalności maklerskiej bez odpowiedniego zezwolenia. Podmioty, które KNF uznaje za naruszające ten przepis są wpisywane na listę ostrzeżeń, a ponadto w tych sprawach składane są zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jednak w ostatnich tygodniach spora część tych spraw została przez prokuraturę umorzona. Można jedynie domyślać się, że przepis art. 99 ust. 2 ustawy o ofercie ma być nowym pomysłem KNF na walkę z niemaklerskimi pośrednikami.

 

KNF o wezwaniu na Yawal

Jak donosi Parkiet[1] Komisja Nadzoru Finansowego przekazała swoje stanowisko w sprawie działań Werder Sp. z o.o. mających na celu zniesienie dematerializacji akcji Yawal. O sprawie pisałem przed kilkoma dniami (szczegóły tutaj). Na razie dysponujemy tylko informacją prasową, ale zawiera ona istotę stanowiska Komisji, w której opinii Werder Sp. z o.o. nie jest uprawniona do żądania umieszczenia w porządku obrad walnego Yawal punktu przewidującego podjęcie uchwały w sprawie zniesienia dematerializacji akcji. Zdaniem KNF, ustawa o ofercie wymaga pełnej tożsamości podmiotowej pomiędzy podmiotami ogłaszającymi wezwanie, a podmiotami zgłaszającymi żądanie wprowadzenie sprawy zniesienia dematerializacji akcji pod obrady walnego zgromadzenia. KNF wymaga by wszystkie podmioty ogłaszające wezwanie zgłaszały odpowiedni wniosek do Spółki.

Warto zauważyć, że spełnienie tego warunku wymaga przede wszystkim posiadania statusu akcjonariusza spółki przez wszystkie podmioty, które ogłosiły wezwanie, przynajmniej w momencie zgłaszania wniosku do spółki. Taki warunek nie istnieje przy samym ogłaszaniu wezwania, gdyż wezwanie może zostać ogłoszone przez osobę, która nie ma ani jednej akcji spółki. Wezwanie nie musi być ogłaszane przez akcjonariusza. Jednak prawo żądania umieszczenia sprawy w porządku obrad ma wyłącznie akcjonariusz lub akcjonariusze i to reprezentujący łącznie co najmniej jedna dwudziestą kapitału zakładowego. Zgodnie z tą wykładnią, jeśli więc wezwanie współogłaszała osoba nie będąca akcjonariuszem, to musi ona nabyć choć jedną akcję, by móc złożyć wraz z pozostałymi akcjonariuszami odpowiedni wniosek do spółki. Tylko bowiem w taki sposób może być zapewniona pełna tożsamość podmiotowa pomiędzy osobami, które ogłosiły wezwanie a osobami, które zgłaszają odpowiedni wniosek do spółki.

Stanowisko KNF jest kluczowe dla postępowań o zniesienie dematerializacji akcji, bo to właśnie Komisja wydaje decyzję administracyjną o zezwoleniu na przeprowadzenie tej procedury. Trudno zakładać by w takim rozstrzygnięciu KNF dokonała odmiennej interpretacji prawa.

 

 

 

[1] Parkiet 7-8 czerwca 2014, s. 4 http://www.parkiet.com/artykul/1375256-Yawal–KNF—wniosek-spolki-Werder-bezzasadny.html

KNF zakazuje Abris wykonywania prawa głosu z akcji FM Bank PBP

Mayan calendarLakoniczny komunikat Komisji Nadzoru Finansowego zelektryzował rynek. Jego treść  warto zacytować w całości: „KNF jednogłośnie zakazała wykonywania prawa głosu z akcji FM Bank PBP SA przez PL Holdings S.a.r.l. oraz Abris–EMP Capital Partners Limited oraz nakazała zbycie wszystkich akcji FM Bank PBP SA posiadanych przez PL Holdings S.a.r.l. w terminie do 31 grudnia 2014 r. Decyzję wydano na podstawie art. 25n ust. 1 i 4 w związku z art. 25h ust. 2 i 3 ustawy Prawo bankowe. W postępowaniu administracyjnym stwierdzono niewypełnianie przez PL Holdings S.a.r.l. oraz Abris–EMP Capital Partners Limited zobowiązań inwestorskich złożonych wobec KNF, co w ocenie Komisji ma negatywny wpływ na ostrożną i stabilną działalność banku.”

Po raz pierwszy w historii KNF skorzystała z takich uprawnień nadzorczych. Istotne jest, że zakaz wykonywania prawa głosu i nakaz sprzedaży wszystkich akcji dotyczy akcjonariuszy mających aż 99,6 % udziału w kapitale FM Banku PBP. Na razie nie znamy pełnego uzasadnienia tej decyzji, więc trudno o szczegółowy komentarz. Założyć jednak należy, że decyzja Komisji będzie jeszcze długo dyskutowana. Póki co, warto przyjrzeć się podstawom prawnym i skutkom takiego orzeczenia.

Rola KNF dla sektora bankowego

Do podstawowych zadań KNF należy sprawowanie nadzoru nad rynkiem finansowym,  w tym nadzór nad sektorem bankowym. Celem nadzoru jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego, jego stabilności, bezpieczeństwa oraz przejrzystości i zaufania do niego. KNF ma szereg instrumentów umożliwiających sprawowanie nadzoru. Od miękkich (zalecenia, rekomendacje), poprzez wydawanie i cofanie szeregu zezwoleń (np. zmiany w zarządzie banku, zmiany statutu, połączenie banków), aż po kary administracyjne i decyzje mające bezpośredni wpływ na działania banków i ich akcjonariuszy. Najdalej idących mechanizmów są możliwości zakazywania wykonywania prawa głosu z akcji banku i nakazywania ich sprzedaży.

KNF jest organem administracji publicznej i swoje kompetencje wykonuje poprzez wydawanie decyzji administracyjnych. Od decyzji tych stronie nie służy odwołanie. Niezadowolona z decyzji strona może zwrócić się do Komisji z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy. W efekcie już pierwsza decyzja KNF jest ostateczna, czyli od razu wywołuje skutki prawne w niej przewidziane.

Zakaz wykonywania prawa głosu z akcji

KNF zakazała dominującym akcjonariuszom FM Bank PBP wykonywania prawa głosu z akcji banku. Akcjonariusze nie mogą więc wykonywać tego podstawowego uprawnienia korporacyjnego zawartego w akcji. Wszystkie inne uprawnienia pozostają niezmienione i mogą być wykonywane (np. akcjonariusz ma prawo zbyć czy zastawić akcje, może otrzymać dywidendę, korzystać z uprawnień statutowych). W konsekwencji akcjonariusz uprawniony z akcji objętych takim zakazem może uczestniczyć w walnym zgromadzeniu, ale nie może głosować. Jeśli akcjonariusz nie podporządkuje się decyzji KNF i wykona prawo głosu, to uchwała walnego zgromadzenia banku i tak będzie nieważna[1]. Istotne jest, że powództwo o stwierdzenie nieważności takiej uchwały może złożyć nie tylko akcjonariusz, zarząd, rada nadzorcza banku, czy też członkowie tych organów, ale również KNF.

Nakaz sprzedaży akcji

KNF nakazała dominującym akcjonariuszom sprzedaż ich akcji, wyznaczając wyjątkowo krótki termin. Sprzedanie większościowego pakietu akcji banku w niespełna osiem miesięcy będzie zadaniem wyjątkowo trudnym, szczególnie, że cała transakcja odbywać się będzie pod nadzorem Komisji, która może wyrazić sprzeciw wobec nabycia akcji banku.  Niewykonanie nakazu sprzedaży może pociągnąć dalsze sankcje. W takim wypadku KNF może nałożyć na akcjonariusza banku karę pieniężną do wysokości 10 mln zł, ustanowić w banku zarząd komisaryczny lub podjąć decyzję o likwidacji banku.

a w samym w banku …

Użycie przez KNF tak radykalnych narzędzi nadzorczych ma na celu zapobieżenie negatywnemu wpływowi na „ostrożną i stabilną działalność banku”. Nie można jednak zaprzeczyć, że dla klientów banku, jego pozostałych akcjonariuszy i władz banku co najmniej niepokojąca jest sytuacja, w której nadzorca rynku pozbawia głównych akcjonariuszy głosu i nakazuje im sprzedaż wszystkich akcji. Szczególnie, gdy wszyscy zainteresowani pozbawieni są szczegółowych informacji. Sam FM Bank PBP musiał zareagować wydając uspokajające oświadczenie, w którym wskazuje, że: „Decyzja Komisji dotyczy strategicznego akcjonariusza banku, ale nie ma żadnego wpływu na działanie rady nadzorczej i zarządu Banku oraz na bieżące, stabilne funkcjonowanie banku. ”Zobaczymy na ile będzie to skuteczne.

 

 

 

 

 

[1] Wyjątkiem będzie sytuacja, gdy uchwała będzie spełniała wymogi kworum oraz większości głosów oddanych bez uwzględnienia głosów nieważnych.

Solar pozbywa się Grant Thorton

Spór akcjonariuszy obfituje w niespodziewane zwroty akcji i niespotykane rozwiązania prawne. KNF w trybie nadzorczym zleciła EY kontrolę ksiąg rachunkowych i raportów okresowych Solar. Niezależnie od tego, walne zgromadzenie ustanowiło Grant Thorton rewidentem do spraw szczególnych. Co istotne, wybór Grant Thorton został dokonany głosami akcjonariuszy większościowych, gdyż mniejszościowi konsekwentnie popierali kandydaturę EY.

Fotolia_Blondie_XSW efekcie dla skontrolowania działalności SOLAR ustanowiono dwóch rewidentów.

Koniec współpracy z Grant Thorton

Pod koniec lipca Solar poinformował, że „doszło do rozwiązania” umowy z Grant Thorton. I w zasadzie na tym raport bieżący się kończy. Nie wiadomo co było przyczyną rozwiązania, ani w zasadzie kto go dokonał. Równocześnie spółka zawiadamia o zwołaniu na 2 września 2013 r. nadzwyczajnego walnego zgromadzenia z porządkiem obrad przewidującym podjęcie uchwały w sprawie zmiany uchwały o wyborze biegłego rewidenta. Zgodnie z przedstawiony projektem uchwały zmiana ma polegać na wskazaniu nowego rewidenta do spraw szczególnych.

Czy można dowolnie wymieniać rewidentów?

Podstawowym celem działań biegłego rewidenta jest kontrola sprawozdawczości finansowej. Sprawdzana jest więc legalność i prawidłowość działań zarządczych w tym zakresie. Regułą jest, że biegłego rewidenta badającego sprawozdanie finansowe wybiera organ zatwierdzający sprawozdanie finansowe, czyli w przypadku spółek kapitałowych walne zgromadzenie (zgromadzenie wspólników). Statut lub umowa spółki może wskazywać inny podmiot, którym najczęściej jest rada nadzorcza. Wyboru rewidenta nigdy nie może dokonywać zarząd. Kontrolowany nie może wybierać kontrolującego. Rola zarządu ogranicza się do zawarcia z wybranym rewidentem umowy o badanie. Ważne jest, że zarząd nie ma pełnej swobody w decydowaniu o kontynuowaniu współpracy z biegłym. Po pierwsze wybiera go inny organ, a po drugie rozwiązanie takiej umowy jest możliwe jedynie w sytuacji zaistnienia uzasadnionej podstawy.

Moim zdaniem, wskazane zasady dotyczące umów o badanie sprawozdań finansowych mają odpowiednie zastosowanie do innych umów z biegłymi, w tym umów, których przedmiotem jest wykonywanie czynności rewidenta do spraw szczególnych. Takie podejście umożliwia pełną realizację celu dla jakiego ustanawia się rewidenta do spraw szczególnych. W konsekwencji rozwiązanie umowy z takim rewidentem jest możliwe, ale powinno mieć uzasadnione podstawy, o których spółka powinna poinformować rynek. Bez tego elementu informacja przekazana akcjonariuszom jest niepełna. Moim zdaniem niewystarczające jest komentowanie sprawy w mediach i wskazywania, że chodziło o pieniądze. W takiej sprawie akcjonariuszom należy się pełne i należycie uzasadnione stanowisko zarządu.

Gdzie jest raport Grant Thorton ?

Kolejna wątpliwość dotyczy efektów pracy Grant Thorton. Zgodnie z pierwotną wersją uchwały biegły miał skończyć prace i przekazać spółce raport w maju. W kwietniu rozszerzono zakres jego prac i przesunęło termin ich zakończenia. W lipcu spółka rozwiązała z biegłym umowę najprawdopodobniej przed przekazaniem przez biegłego sprawozdania. Efektem zakończonych prac biegłego rewidenta do spraw szczególnych powinno być sprawozdanie z wyników badania. Sprawozdanie to jest przekazywane zarządowi i radzie nadzorczej badanej spółki, a zarząd jest zobowiązany opublikować je w formie raportu bieżącego. Jeśli biegły nie zakończył prac i nie sporządził sprawozdania, to takiej publikacji nie będzie. Trudno jednak zakładać, że kilka miesięcy prac audytora nie przyniosło żadnych efektów. Rynek jednak ich nie pozna. Pewną nadzieję na to że efekty prac Grant Thorton nie zostaną zupełnie stracone daje stosunkowo nowa regulacja ustawy o ofercie, która przyznała KNF upoważnienie do żądania od rewidenta do spraw szczególnych nie tylko przekazania dokumentów i innych nośników informacji uzyskanych w toku badania, ale i złożenia pisemnych i ustnych wyjaśnień. Takie dane pozostaną jednak do wyłącznej dyspozycji KNF.

Solar kontrolowany przez KNF

Konflikt akcjonariuszy w Solar Company obfituje w ciekawe wydarzenia. Moim zdaniem warto jednak zwrócić uwagę na precedensowy sposób, w jaki Komisja Nadzoru Finansowego zainterweniowała w tej sprawie. KNF przyłączyła się do procesu o stwierdzenie nieważności uchwał z powództwa akcjonariuszy mniejszościowych. Na tym jednak nie poprzestano. KNF zleciła także wybranemu przez siebie biegłemu rewidentowi kontrolę ksiąg rachunkowych i raportów okresowych spółki.

Szczególne uprawnienie KNF

25 cctv camera watching you on concrete wallKNF chyba po raz pierwszy skorzystała z kompetencji zawartej w art. 68 ust. 3 ustawy o ofercie. Przepis ten przyznaje KNF szczególne uprawnienie do bezpośredniego zlecenia podmiotowi uprawnionemu do badania sprawozdań finansowych przeprowadzenia kontroli ksiąg rachunkowych i informacji zawartych w raportach okresowych spółki publicznej. Biegły rewident działa więc na zlecenie KNF. Można powiedzieć, że czynności kontrolne Komisja wykonuje za pośrednictwem wybranego biegłego. To szczególne uprawnienie może być wykorzystywane w wyjątkowych wypadkach, gdy Komisja ma wątpliwości co do prawidłowości lub rzetelności informacji okresowych lub prawidłowości prowadzenia ksiąg rachunkowych. Koszty kontroli przeprowadzonej przez takiego biegłego co do zasady obciążają KNF. Jednak jeśli kontrola wykaże, że wątpliwości były uzasadnione, to emitent zwraca Komisji koszty kontroli.

Dlaczego Solar był pierwszy ?

W wypadku Solara wątpliwości co do rzetelności danych zawartych w prospekcie emisyjnym, a następnie raportach okresowych były podnoszone przez akcjonariuszy mniejszościowych od kilku miesięcy, o czym także informowana była KNF. Myślę, że można zakładać, że na sięgnięcie po tak szczególne rozwiązanie nie bez wpływu był również sposób działania Zarządu Solar i akcjonariuszy większościowych. Mam tu na myśli utrudnianie wykonywania praw kontrolnych przez akcjonariuszy mniejszościowych, szczególnie w zakresie wprowadzenia do rady nadzorczej przedstawiciela mniejszości oraz opór wobec powołania rewidenta do spraw szczególnych wskazywanego przez mniejszość. Zlecenie KNF otrzymał Ernst & Young Audit. Wcześniej akcjonariusze mniejszościowy proponowali, by to właśnie Ernst & Young Audit został rewidentem do spraw szczególnych. Walne zgromadzenie Solar głosami akcjonariuszy większościowych zamiast niego wybrało Grant Thornton.

W efekcie sytuację w Solar będzie badało dwóch rewidentów: jeden rewident do spraw szczególnych (Grant Thornton) wybrany przez walne zgromadzenia i drugi wybrany przez KNF (Ernst & Young Audit). Akcjonariusze dostaną więc dwa niezależne raporty.

A co będzie dalej ?

Spór w Solarze na pewno będę z uwagą obserwować. Tymczasem warto jeszcze zwrócić uwagę, że do Sejmu przekazano projekt szerokiej nowelizacji ustawy o ofercie, która zakłada również zmianę art. 68.

W myśl tego projektu w razie powzięcia wątpliwości co do prawidłowości lub rzetelności informacji okresowych lub prawidłowości prowadzenia ksiąg rachunkowych Komisja będzie mogła zlecić wybranemu podmiotowi dokonanie czynności rewizji finansowej lub innych czynności wymienionych w ustawie o biegłych rewidentach.

W mojej ocenie możliwości kształtowania przez KNF treści zlecenia będą jeszcze większe. Autorstwo projektu zmian można w znacznej części przypisać Komisji, więc można zakładać, że dodatkowe uprawnienia będą skrupulatnie wykorzystywane przez KNF. Niewątpliwie byłoby to kolejnym przejawem coraz aktywniejszej obecności Komisji na rynku kapitałowym.