Piekło lewarowania

OLYMPUS DIGITAL CAMERAGwałtowne załamanie giełdowego kursu akcji nie jest zwykle entuzjastycznie przyjmowane przez inwestorów. No, może z wyjątkiem korzystających z krótkiej sprzedaży. Jednak dla tych, którzy nabycie instrumentów finansowali długiem może to być początek poważnych kłopotów. Problemy wywołane przez nadmierne lewarowanie, czyli korzystanie na wielką skalę z kapitału pozyskanego jako dług, występują na wszystkich rynkach finansowych.

Od derywatów na Wall Street

Dźwignia finansowa jaką daje dług z jednej strony daje szansę na osiągnięcie zwielokrotnionych zysków, ale z drugiej grozi zwielokrotnionymi stratami. Skalę zagrożenia dobrze ilustruje przykład podawany przez Nouriela Roubini, w którym bank inwestycyjny o kapitale 1 mln dolarów korzysta z lewarowania w skali 20:1 (dług do kapitału). Już w momencie, w którym wartość aktywów takiego banku spada zaledwie o 5%, to bank traci cały swój kapitał własny ! Na Wall Street powszechnie stosowano znacznie wyższą dźwignię. Niezależnie od skali korzystania z długu zasada działania pozostaje taka sama.
Rynek chroni się przed nadmiernymi stratami stosowaniem depozytu zabezpieczającego. Kwota depozytu, której wpłaty żąda bank od inwestora jest zależna od aktualnej wyceny posiadanych przez niego instrumentów. Jeśli obniża się ona poniżej ustalonych poziomów, to inwestor jest zobowiązany do uzupełnienia depozytu, czyli wpłaty brakującej kwoty. Brak wpłaty powoduje przymusowe zamykanie wszystkich pozycji, czyli niezwłoczne spieniężenie instrumentów, niezależnie od skali strat inwestora. Kluczem dla określania wysokości żądanej kwoty uzupełnienia depozytu jest rynkowa wycena instrumentów (mark to market). Spadek kursu powoduje obniżenie wyceny i żądanie uzupełnienia depozytu. Inwestor by natychmiast uzyskać kapitał zamyka pozycje po niekorzystnych cenach. Zlikwidowane pozycje ściągają ceny w dół, obniżając wartość całego portfela. Spadek wartości portfela powoduje kolejne żądania uzupełnienia depozytów. Pętla zaciska się. Klasycznym już przykładem działania tego mechanizmu jest upadek potężnego funduszu Long-Term Capital Management, którego partnerami byli nobliści z zakresu ekonomii Robert Merton i Myron Scholes, nagrodzeni właśnie za stworzenie wzoru Blacka-Scholesa, powszechnie stosownego własnie do wyceny derywatów .

Po akcje GPW

Ostatnio problemy wywołane przez podobny mechanizm mają akcjonariusze Calatrava Capital.

Wykres kursu akcji tej spółki pod koniec marca przypomina zły sen inwestora

CALATRAVA_B1M

Logika procesu jest dokładnie taka sama. Nabycie akcji przez istotnego akcjonariusza zostało sfinansowane kredytem, a na samych akcjach ustanowiono zabezpieczenie. Może nim być zastaw finansowy lub tzw. blokada. Umowa o ustanowienie takiego zabezpieczenia może przewidywać tzw. prawo użycia, czyli uprawnienie wierzyciela m.in. do zbycia akcji w określonych w umowie sytuacjach. Uprawnienie to powstaje często w momencie spadku kursu akcji, który powoduje spadek wartości zabezpieczenia kredytu. Skoro nabycie akcji było finansowane kredytem, a same akcje są zabezpieczeniem tego kredytu, to kurs akcji określa wartość zabezpieczenia. Obniżenie się wartości zabezpieczenia (spadek kursu akcji) uprawnia bank-wierzyciela do sprzedaży akcji na rynku. Bank „sypie” akcjami, które chce sprzedać, co powoduje załamanie ich kursu, na podstawie którego określana jest wartość zabezpieczenia kredytu… Wygląda znajomo ?

One comment

  1. Pingback: „Piekło lewarowania” nowy wpis na blogu | Chabasiewicz & Kowalska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s