Tagged: znaczne pakiety akcji

Kosztowne dla Murapol parkowanie akcji

Depositphotos_56801397_s-2019KNF nałożyła na Murapol ponad 10 mln zł kar za naruszenia obowiązków związanych posiadaniem znaczących pakietów akcji Skarbiec Holding S.A. Komisja uznała, że Murapol wraz z innymi podmiotami przekroczył próg 33% ogólnej liczby głosów i nie ogłosił tzw. wezwania następczego i nie dokonał odpowiednich notyfikacji.

Murapol odpowiedział rozbudowanym komunikatem, w którym szczegółowo uzasadnia tezy o prawidłowości swoich działań i zapowiada obronę swoich interesów w dalszym postępowaniu.

Skala kar (99% maksymalnej sankcji!) doczekała się już świetnych komentarzy (niezawodny Mirosław Kachniewski!).

Sprawa jest ciekawa, również dlatego że dotyczy tzw. parkowania akcji, a właściwie zakresu dopuszczalności stosowania tego typu rozwiązań bez ryzyka wpadnięcia w pułapki przepisów o znaczących pakietach. Murapol wpadł, ale dalej walczy. Parkowanie akcji często używane na rynku kapitałowym, więc dokonana przez KNF wykładnia może spowodować wiele problemów nie tylko dla Murapolu, ale i dla innych emitentów i ich akcjonariuszy.

Przepisy ustawy o ofercie związane ze znacznymi pakietami zawsze budziły wątpliwości. Przyczyn było wiele. Do najważniejszej, czyli próby regulacji wielu nieoczywistych sytuacji i zdarzeń, przez wejście regulacyjne w sferą dużych i sprzecznych interesów, aż po wadliwe tłumaczenia dyrektyw i nieścisłości językowe polskich ustaw.

Ideą tych regulacji jest nałożenie obowiązków (wezwania, notyfikacje) również na inne podmioty, niż te które dokonują banalnego nabywania akcji. Założenie jest takie, ze istnieje wiele sytuacji, które choć nie są związane z nabyciem akcji to prowadzą do podobnego skutku, więc powinny wiązać się z takimi samymi obowiązkami. Chodzi tu o równe zdarzenia prowadzące do uzyskania kontroli nad głosami ze znacznych pakietów akcji spółki publicznej. Poczynając od sytuacji stosunkowo prostych (nabycie kwitów depozytowych), przez nabycie akcji przez kilka funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez to samo TFI, kończąc na osławionym działaniu w porozumieniu. Jednym z takich przypadków jest też posiadanie akcji przez osobę trzecią w imieniu własnym, lecz na zlecenie lub na rzecz tego podmiotu. Chodzi o to czy jeżeli osoba trzecia nabędzie akcje (na siebie), ale na zlecenie lub na rzecz innej osoby (parkujący), to czy głosy z tych akcji powinno się doliczać do stanu posiadania parkującego.

(Opierając się wyłącznie na informacjach medialnych) w uproszczeniu, można stwierdzić, że KNF twierdzi, że należy sumować głosy z takich pakietów, a Murapol, że nie. Dla KNF kluczowe jest to, że osoby trzecie posiadały akcje w imieniu własnym, ale na rzecz Murapol, co było przejawem tzw. „parkowania akcji”. KNF akcentuje, że dla wystąpienia tzw. parkowania akcji wystarczające jest to, że dokonujący parkowania akcji ponosi ryzyko ekonomiczne związane z akcjami, a ich (formalny) właściciel jest z ryzyka tego zwolniony. W tej sprawie, Murapol zaprzecza, stwierdzając, że właściciele ponosili ryzyko ekonomiczne. Ocena sprawy oczywiście wymagałaby znajomości całości materiału dowodowego, ale przeniesienie ryzyka ekonomicznego najczęściej dokonywane jest za pomocą umów lub instrumentów gwarantujących odkup akcji po określonej cenie.

Murapol zdaje się jednak większy nacisk przykładać do faktycznej możliwości wywierania wpływu na sposób wykonywania prawa głosu z zaparkowanych akcji. Tu mamy bardzo jasno zarysowany spór prawny, czy dla uznania danej sytuacji za parkowanie akcji, konieczne jest by parkujący miał możliwość wpływu na wykonywanie prawa głosu z akcji przez (formalnego) właściciela akcji, czy wystarczy by akcje „zaparkował” u osób, na których działania w zakresie wykonywania prawa głosu nie może wpływać.

Tak dyskusja już trwa, szczególnie od momentu, gdy na coraz większą skalę zaczęto wykorzystywać instrumenty swapowe, które umożliwiały możliwość łatwego przejmowania akcji. Wykorzystanie takich instrumentów tworzyło nową sytuacje w spółce, mimo że nie dochodziło (przynajmniej do pewnego momentu) do zmian struktury akcjonariatu.

Mamy więc kolejną odsłonę sporu o istotę regulacji o znacznych pakietach akcji. Czy podejdziemy do ich wykładni bardziej literalnie czy podstawą dla ich interpretacji uczynimy cel? Jak określimy ten cel? Nawet jeśli skupimy się na słowach, to co oznacza „posiadanie na rzecz innego podmiotu”? Czy kluczowe jest jak najszersze określenie zobowiązanych do podporządkowania się przepisom, czy raczej krąg zainteresowanych powinien być wąski i jednoznacznie zdefiniowany? Jest nad czym się zastanawiać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklama

Zarząd Bumech podaje dalej

Niecodzienna sprawa związana z domniemaną inwestycją China Coal w akcje Bumech S.A. świetnie pokazuje mechanikę działania notyfikacji związanych z nabywaniem znacznych pakietów akcji. Najistotniejsze jest, że:

  • Bumech otrzymuje pisemne zawiadomienie od China Coal o nabyciu znacznego pakietu akcji i przekroczeniu progu 5% przez China Coal ogólnej ilości głosów na walnym zgromadzeniu Bumech;
  • Bumech publikuje odpowiedni raport bieżący, informując rynek o notyfikacji dokonanej przez China Coal;
  • kurs akcji Bumech kieruje się do nieba; notowania akcji Bumech jednego dnia rosną nawet o 50%; inwestorzy i media w China Coal rozpoznają jednen z największych światowych konglomeratów wydobywczych;
  • KNF zawiesza notowania akcji Bumech;
  • KNF rozpoczyna postępowanie wyjaśniające, a Bumech zawiadamia prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa;
  • do w ustawowym terminie KNF nie wpływa zawiadomienie od China Coal o nabyciu akcji Bumech;
  • po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego KNF podaje do publicznej wiadomości, że: (i) podpis pod tym dokumentem notyfikacji przesłanej Bumech nie jest podpisem prezesa zarządu China Coal; (ii) rzekome zawiadomienie zostało wysłane do Bumech listem poleconym, nadawcą przesyłki, zgodnie z informacją zawartą na kopercie, była kancelaria prawna; jednak kancelaria ta oświadczyła, że nie uczestniczyła w przekazaniu Bumechowi rzekomego zawiadomienia; (iii) ustalono wszystkich akcjonariuszy Bumechu na każdy dzień w analizowanym okresie i wynika z niego, że China Coal w tym okresie nie była akcjonariuszem Bumech;
  • KNF zawiadamia prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstw podrobienia dokumentu oraz wykorzystania informacji poufnej;
  • KNF prowadzi nadal działania nadzorcze w zakresie weryfikacji prawidłowości wykonywania przez Bumech obowiązków informacyjnych oraz w zakresie okoliczności wskazujących manipulację.

Na zakończenie całej sprawy będziemy musieli jeszcze poczekać. Pozostawiając wątki karne specjalistom, chciałbym zwrócić uwagę na sposób wykonywania przez spółkę obowiązku informacyjnego dotyczącego publikacji zawiadomienia akcjonariusza o nabyciu lub zbyciu znacznego pakietu akcji.

Historia Bumech pokazuje w jak trudnej sytuacji może znaleźć się spółka otrzymując taką notyfikację. Zwykle spółka otrzymuje notyfikacje od podmiotów znanych lub przynajmniej rozpoznawalnych. Zawiadomienia od dotychczasowych akcjonariuszy, czy instytucji finansowych raczej nie powodują przyspieszonego bicia serca. Co jednak powinna spółka zrobić otrzymując notyfikację od nieznanego sobie podmiotu?

Przepis wprost nakazuje, że po otrzymaniu notyfikacji Spółka jest zobowiązana do niezwłocznego przekazania takiej informacji do publicznej wiadomości, KNF oraz Giełdzie. Spółka nie może w żaden sposób ingerować w treść informacji. Nie może zmieniać jej, skracać, ani uzupełniać. Przekazanie oznacza, że po otrzymaniu notyfikacji spółka powinna poinformować o niej rynek przekazując jej treść, taką jaką sama otrzymała.

Moim zdaniem należy przyjąć, że spółka nie ma ani prawa, ani obowiązku weryfikowania treści takiej notyfikacji, jej kompletności, ani rzetelności. Spółka nie ma nie tylko podstaw prawnych, ale przede wszystkim rzeczywistych możliwości oraz czasu dla dokonania takiego sprawdzenia. Jedynym obowiązkiem spółki jest niezwłoczne przekazanie otrzymanej informacji na rynek. Nie można wykonać takiego obowiązku, jeśli wcześniej konieczne byłoby przeprowadzanie postępowania wyjaśniającego. Warto zwrócić uwagę, że takie postępowanie w sprawie Bumech zajęło KNF prawie trzy tygodnie, a moim zdaniem Komisja działała tu bardzo sprawnie. Spółka nie mając nawet ułamka kompetencji KNF, może jedynie niezwłocznie opublikować raport bieżący. W wyjątkowych sytuacjach można moim zdaniem rozważyć opatrzenie takiego raportu ostrożnym komentarzem oraz zawiadomienie KNF o wątpliwościach spółki dotyczących danej notyfikacji.

Sprawa Bumech świetnie pokazuje jak delikatnym mechanizmem jest rynek giełdowy i jak podstawowym jego elementem jest zaufanie.