Tagged: postępowanie naprawcze emitenta obligacji

Z deszczu pod rynnę, czyli bankructwo zamiast naprawy

Kilka dni temu przywołałem otwarcie postępowania naprawczego przez notowany na New Connect Waspol S.A., a już okazało się, że z tej próby nic nie będzie. Spółka poinformowała, że złożyła wniosek o ogłoszenie swojej upadłości.

Nieudane postępowanie naprawcze

Absolutna wyjątkowość postępowania naprawczego została kolejny raz potwierdzona empirycznie. Spółka sama informuje, że: „Działania wszczęte przez komorników sądowych, prowadzone pomimo rozpoczęcia postępowania naprawczego, w znacznym stopniu utrudniły funkcjonowanie emitenta. Zajęcie znacznych kwot oraz agresywne działania windykacyjne uniemożliwiły bieżące uzupełnianie zapasów towarów oraz zniechęciły do współpracy handlowej znaczną część odbiorców Spółki.”. Ochrona jaką uzyskał Waspol S.A. wszczynając postępowanie naprawcze okazała się niewystarczająca, albo przyszła zbyt późno. Można zakładać, że komornicy pozajmowali już zbyt wiele by spółka mogła odzyskać oddech niezbędny na negocjowanie z wierzycielami. Nie będzie więc kolejnego układu naprawczego w spółce publicznej.

Wniosek o upadłość w toku postępowania naprawczego

followtheblackcat

Spółka złożyła wniosek o ogłoszenie własnej upadłości, mając otwarte postępowanie naprawcze. Sytuacja jest specyficzna. Przez czas trwania postępowania w przedmiocie ogłoszenia, czyli do rozstrzygnięcia sądu czy ogłaszać upadłość, będzie trwać postępowanie naprawcze. Zakończyć je może tylko dłużnik poprzez cofnięcie swojego oświadczenia o jego wszczęciu. Jeśli tego nie zrobi, to paradoksalnie ochrona przed wierzycielami układowymi w postaci zawieszenia płatności zobowiązań, naliczania odsetek, zakazu wszczynania i prowadzenia egzekucji będzie trwać. Stan taki będzie istniał przez trzy, albo cztery miesiące (w zależności od wielkości przedsiębiorcy), gdy sąd musi  umorzyć postępowanie naprawcze ze względu na niezawarcie układu w odpowiednim terminie. W międzyczasie ochrona przed wierzycielami będzie trwać, gdyż nie ma przepisu wyraźnie wygaszającego w takiej sytuacji skutki wszczęcia postępowania naprawczego. W efekcie skutki te będą występować mimo, że oczywistym jest, że spółka nie przeprowadzi postępowania naprawczego. Przeciwna argumentacja oparta o cel regulacji (ochrona dłużnika na czas postępowania naprawczego) jest jednak co najmniej kusząca. Rozstrzygnięcie takiego sporu interpretacyjnego może mieć znaczenie np. przy ocenie roszczeń odszkodowawczych związanych z działaniami wierzycieli lub komorników. Jednak będzie to praca raczej już dla syndyka. Dla samego emitenta i jego akcjonariuszy pocieszenie to raczej marne.

Bankructwo spółki giełdowej

Ogłoszenie upadłości likwidacyjnej zwykle jest kwestią czasu, jeśli domaga się tego sam dłużnik. Dla posiadaczy papierów wartościowych takiej spółki publicznej poza oczywistą stratą z takiej inwestycji ma to również dodatkową konsekwencję. W pół roku od uprawomocnienia się postanowienia o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej papiery wartościowe upadłego są wykluczane z obrotu zorganizowanego. Dotyczy to zarówno rynku regulowanego, jak i alternatywnego systemu obrotu. Zarówno akcji, obligacji i innych notowanych instrumentów. Możliwość zbycia takich papierów nawet za symboliczne pieniądze – choćby w celu podatkowego rozliczenia straty – jest dodatkowo utrudniona.

Wszczęcie postępowanie naprawczego emitenta obligacji

Postępowania naprawcze to wciąż margines naszej rzeczywistości gospodarczej. Jedynym z niewielu przykładów jego zastosowania może być historia PKM Duda S.A., która w ramach postępowania naprawczego przeprowadziła udaną restrukturyzację zadłużenia. Ostatnio postępowanie naprawcze rozpoczęła notowana na New Connect Waspol S.A.

Są to jednak w dalszym ciągu przypadki wyjątkowe. Dlatego warto zwrócić uwagę na kolejną próbę użycia tej formuły, jaką podjął Europejski Fundusz Hipoteczny S.A., który w raporcie bieżącym poinformował o złożeniu w sądzie oświadczenia o wszczęciu postępowania naprawczego. Sam emitent wskazuje, że jego głównym problemem jest konieczność spłaty zadłużenia wynikającego z obligacji. Warto przy tej okazji zastanowić się, z czym dla obligatariuszy wiąże się taki ruch emitenta.

Celem postępowania naprawczego jest zawarcie przez dłużnika układu z wierzycielami. Sam układ jest rodzajem ugody, zawieranej w głosowaniach na zgromadzeniu wierzycieli. Cała procedura jest prowadzona przez samego dłużnika, jedynie przy niewielkim udziale sądu. Wierzyciele głosują nad propozycjami układowymi (warunkami ugody) i jeśli układ zostanie zawarty, to zatwierdza go sąd. Jeśli to się uda, układ zaczyna działać i następuje restrukturyzacja zadłużenia.

Początkiem tej procedury jest złożenie przez dłużnika oświadczenia o wszczęciu postępowania naprawczego. Samo w sobie nie powoduje to jeszcze żadnych skutków dla jego wierzycieli. Zegar jednak zaczyna bić. Sąd, w którym złożono takie oświadczenie, ma 14 dni na zakazanie uruchamiania takiej procedury. Jeśli taki zakaz nie zostanie wydany, to dłużnik ogłasza, że wszczyna postępowanie naprawcze i z tym dniem:

  • zawiesza się wykonanie jego zobowiązań
  • zawiesza się naliczanie odsetek
  • ograniczone są możliwości dokonywania potrąceń jego wierzytelności
  • nie mogą być wszczynane przeciwko niemu postępowania egzekucyjne i zabezpieczające, a te które się toczą podlegają zawieszeniu, co jednak dotyczy wyłącznie wierzytelności nieobjętych układem.

Jak więc widać wszczęcie takiego postępowania daje dłużnikowi czas na spokojne osiągnięcie porozumienia z wierzycielami. Spokojne, czyli bez konieczności obserwowania jak komornicy dobierają się do jego majątku.

Sytuacja obligatariusza zależy od tego, czy i jak jego obligacje są zabezpieczone. Wszystkie wyliczone wyżej skutki wszczęcia postępowania naprawczego dotyczą wyłącznie wierzytelności objętych układem. Wierzytelności z obligacji nie są objęte układem, jeśli są zabezpieczone na mieniu dłużnika hipoteką lub zastawem, ale tylko w części znajdującej pokrycie w wartości przedmiotu zabezpieczenia. Wszystkie inne wierzytelności z obligacji odczuwają skutki wszczęcia postępowania naprawczego. Praktycznie oznacza to, że mimo nadejścia terminów emitent nie tylko nie dokonuje wykupu obligacji, ale i nie wypłaca odsetek, a nawet zawiesza ich naliczanie. Wszystko od dnia publikacji ogłoszenia o wszczęciu postępowania naprawczego.

hourglass with dripping water close-up

Skutkiem tego może być swoisty wyścig z czasem. Sygnał do startu daje sam emitent, składając oświadczenie o wszczęciu postępowania. Zdeterminowani obligatariusze mają czas na przymusowe dochodzenie swoich należności aż do czasu publikacji ogłoszenia o wszczęciu postępowania naprawczego. Potem może być już za późno.