Kredyt walutowy czy instrument finansowy?

Fotolia_dinozaury_XSEuropejskie sądy zabrały się za sprawę kredytów walutowych. W maju tego roku Maciej Samcik na swoim blogu opisał wyrok sądu w Barcelonie unieważniający umowę kredytu walutowego. Kilka dni temu pojawiła się informacja o podobnym orzeczeniu chorwackiego sądu. Nie znam całej treści uzasadnień tych rozstrzygnięć, a jedynie ich omówienie. Intrygujący jest jednak sam sposób rozumowania, który sprowadza się do zastosowania wobec kredytów walutowych regulacji opartych o unijne dyrektywy MIFID, chroniące klientów korzystających z usług maklerskich na rynku instrumentów finansowych.

Pułapki spekulacji walutowej 

Zaciąganie długoterminowych zobowiązań zawsze związane jest z ryzykiem. Im dłuższy okres spłaty, tym większa niepewność co do warunków w jakim przyjdzie regulować dług. Niepewność ta rośnie skokowo w przypadku zobowiązań zaciąganych w walutach innych niż ta, w której osiągamy większość przychodów. W takich przypadkach wahania kursu walut powodują zmianę wysokości zadłużenia (zmiany w parze waluta długu – waluta przychodów). Działa to oczywiście w dwie strony, bo może spowodować zmniejszenie, ale i zwiększenie zadłużenia. W ostatnich latach takich przypadków było sporo. Szczególnie dotkliwe dla kredytobiorców, były kredyty hipoteczne denominowane we frankach szwajcarskich (Chorwacja, Węgry, ale i oczywiście Polska) lub innych walutach (jeny w Hiszpanii), które spowodowały spustoszenia w kieszeniach wielu kredytobiorców.

Politycznie lub sądowo

Problemy zadłużenia w walutach obcych rozwiązane są w różny sposób. Na Węgrzech wprowadzono możliwość ustawowego przewalutowania po korzystnym dla kredytobiorcy kursie, a zapowiadane są kolejne regulacje. W przywołanej Chorwacji i Hiszpanii użyto drogi sądowej dla podważenia ważności umów kredytowych.

Podstawą hiszpańskiego i chorwackiego orzeczenia jest uznanie kredytu walutowego za … instrument finansowy. Sąd hiszpański uznał taki kredyt za „produkt wysoko złożony, o charakterze spekulacyjnym” (cyt. za M.Samcik). Uznano więc, że oferowany osobom fizycznym kredyt łączy w sobie cechy długu i inwestycji. Najistotniejszą konsekwencją takiej kwalifikacji jest konieczność stosowania do takiego produktu regulacji chroniących klientów korzystających z usług maklerskich na rynku instrumentów finansowych.

Ochrona zapewniana przez MIFID

Regulacje unijne nakładają na instytucje finansowe oferujące działania na rynku instrumentów finansowych szereg zobowiązań, których celem jest zapewnienie odpowiedniego poziomu ochrony klienta. Firmy inwestycyjne zobowiązane są działać uczciwie i zgodnie z najlepiej pojętymi interesami klientów. Informacje kierowane do klientów powinny być rzetelne, niebudzące wątpliwości i niewprowadzające w błąd. W przywołanych orzeczeniach sądy uznały, że takiego standardu nie spełniono. Zarzuty koncentrują się przede wszystkim na braku informacji o istnieniu ryzyka walutowego i jego zakresie.

Konsekwencje

Unieważnienie umowy kredytowej powoduje konieczność zwrotu bankowi środków. Nie jest to optymalne rozwiązanie dla osób, które pożyczone środki przeznaczyły już na np. zakup nieruchomości. Lepszym rozwiązaniem jest zastosowane przez sąd chorwacki przewalutowanie kredytu i redukcja oprocentowania.

Oba wyroki nie są prawomocne. Założyć jednak należy, że na tych procesach całe zamieszanie z zadłużeniem w walutach obcych na pewno się nie skończy.

 

 

 

 

One comment

  1. Pingback: Kredyt walutowy czy instrument finansowy? – nowy wpis na blogu. | Chabasiewicz & Kowalska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s